Konspirator
Ognie 5 listopada nauczyły samozwańczego dziedzica spisku prochowego, by nie kwestionować niesprawiedliwych rządów, lecz płomienie wojny uświadomiły mu, że ciszą nic nie można zdziałać. Konspirator przyjął na swoje barki ciężar kontynuacji krucjaty swojego praojca, przekuwając się w żarze rozlewiska.